niedziela, 5 czerwca 2011

Ciekawy weekend za grosze: Spychowo

W Spychowie bywam regularnie. Gdy nie wiem co ze sobą zrobić w czasie wolnym pakuję plecak, wsiadam w autobus i jadę do pani Hani do Spychowa. Okolica jest boska. Puszcza Piska w całej okazałości - jak z warmińsko - mazurskich baśni (Wiechert, Oleksik). Uruchamiając wyobraźnię można tam spotkać Czarownicę znad Bełdan albo Smętka (to dopiero przygoda!). Wielbiciele rycerskich opowieści też nie będą narzekać, bo jakkolwiek Spychowo nie jest TYM Spychowem (z powieści Sienkiewicza) wszystko przypomina tam o Jurandzie.


Najpierw dojazd

Spychowo leży w zasadzie niedaleko Szczytna, ale i do Mrągowa jest stąd bardzo blisko. Niezależnie od tego z jakiego kierunku jedziecie kierujcie się na Mrągowo. Ja zazwyczaj korzystam z autobusów kursujących na linii Warszawa - Kętrzyn (via Ostrołęka). Spychowo jest za Myszyńcem i Rozogami. Miejscowości nie sposób przegapić, bo biegnie przez nią jedna długa ulica i, jak wspomniałam, wszystko przypomina tam o Jurandzie.


Noclegi

Bazę noclegową Spychowo ma dość dobrze rozbudowaną. Osobiście korzystałam z dwóch miejsc. Jednego nie wspomnę (bo szkoda nerwów, miejsca i czasu) drugie - z czystym sumieniem mogę polecić. Noclegi u pani Hani (vide: http://pokojespychowo.prv.pl/ ) są ekstra. Kwaterom może daleko do luksusu (jest niestety jedna wspólna łazienka), ale za to gospodyni? Nie z tej ziemi. Bardzo serdeczna kobietka, bardzo hm... "wyluzowana" choć przejmująca się swoją rolą gospodarza. Dodam, że pani Hania jest niezwykle otwarta na gości, gościnna i bardzo się stara by po pierwsze: nie przeszkadzać, po drugie: być pomocną, po trzecie: w miarę możliwości zapewnić gościom odpowiedni komfort.

Komfort jak już wspomniałam nie wskazuje na to, że mamy do czynienia z przybytkiem luksusowym, ale telewizory są, radia są, wygodne łóżka (bardzo wygodne nawiasem mówiąc) też, a do tego dobrze wyposażona kuchnia, w której można pichcić dowolne potrawy.


Spychowo

Samo Spychowo jest po prostu dużą wsią malowniczo usytuowaną w puszczy i nad jeziorem. To wystarczy by w dość sielskich warunkach spędzić weekend, a nawet całe lato, choć latem zjeżdżają tam tabuny turystów - ja osobiście jeżdżę do Spychowa poza sezonem tylko po to, by poszwendać się po puszczy.

Zabytków tam niewiele, ale przy odrobinie chęci można uruchamiając wyobraźnię wyobrazić sobie wczesną osadę. Poza tym jest tu dawny cmentarz ewangelicki, neogotycki kościół i plebania z początków XX wieku. Wieś jest czysta i spokojna.

Cdn.

piątek, 24 grudnia 2010

Dokąd nogi poniosą....

OK, przyznaję, dotychczasowe wpisy były hm.. powiedzmy takie sobie (proszę o wyrozumiałość), ponieważ jednak na nowo rozpoczęłam przygodę z tanim podróżowaniem - jeżdżę po Polsce, postanowiłam odświeżyć bloga dodając parę ciekawostek, spostrzeżeń, opisów miejsc i recept na udane tanie podróżowanie w nowym wydaniu. Mam nadzieję, że publikowane od tej pory informacje okażą się bardziej przydatne wszystkim wielbicielom bliższych i dalszych podróży, oczywiście w opcji "tanie podróżowanie" - bo.... bo inaczej niż tanio podróżować nie ma sensu - moim skromnym zdaniem odczywiście. Szkoda pieniędzy i radochy jaką daje podróż za jeden uśmiech (a raczej nie więcej niż dwieście - trzysta złotych, choć czasem trzeba też przeznaczyć na podróż znacznie więcej pieniędzy).


Et voila - zaczynamy od .... Spychowa ...

cdn.

wtorek, 13 kwietnia 2010

Noclegi w Londynie

Z zarezerwowaniem noclegu w Londynie raczej nikt nie powinien mieć problemu. Najtańszym wyjściem jest skorzystanie z gościny u znajomych, ale nie zawsze jest to wskazane. Pozostają hostele i hotele.

Hotele są oczywiście najdroższe, choć ich ceny zależą od standardu i miejsca w jakim są usytuowane. Pod tym względem Londyn dzieli się na strefy hotelowe. Najbardziej pożądane i jednocześnie najdroższe są noclegi w strefie pierwszej, czyli w samym centrum Londynu. Im dalej od centrum, tym taniej. Już strefa druga i trzecia są wyjątkowo opłacalne, a my nie tracimy wiele na dojazdach, bo w obrębie aglomeracji można się stosunkowo łatwo, szybko i tanio przemieszczać.

Im więcej gwiazdek, tym hotel jest tańszy - podobnie jak w każdym innym miejscu w Europie i na całym świecie.

Najtańszą opcją noclegową są hostele o funkcjonalności będącej wypadkową schronisk młodzieżowych i hoteli. Ich standardy również mogą być różne. Zaletą jest to, że zazwyczaj płacimy za miejsce do spania (co jest znacznie tańsze), a nie za wynajęcie pokoju. Należy liczyć się z tym, że będziemy mieli kilku, albo kilkunastu współlokatorów.
Najlepszym wyjściem jest przejrzenie wszystkich dostępnych ofert noclegowych już przed wyjazdem. To wyjątkowo wygodne i łatwe rozwiązanie, zwłaszcza że można do tego celu wykorzystać internet i to już na etapie rezerwowania biletu na samolot.

Korzystając z programów partnerskich większości linii lotniczych można uzyskać korzystne rabaty na noclegi i inne, podobne usługi (na przykład przejazdy).

sobota, 10 kwietnia 2010

Komunikacja lotnicza

Do Londynu najłatwiej i najszybciej dotrzemy samolotem, mimo iż przestrzeń powietrzna nad rejonem Londynu jest jedną z najbardziej zatłoczonych na świecie i każdy z nas wie (choćby z telewizji), że zdarzają się tam okresowe paraliże całego ruchu powietrznego. Nie mniej jednak przeloty są i wygodniejsze i znacznie tańsze niż przejazdy autokarowe, zwłaszcza wtedy, gdy korzystamy z tanich linii lotniczych.

W Londynie i okolicach funkcjonują cztery lotniska.
Największym i najbardziej prestiżowym jest Heathrow. Na Heathrow lądują między innymi samoloty LOT-u i British Airways.
Lotnisko znajduje się właściwie na przedmieściach miasta - na jego południowo-zachodnim krańcu. Dojazd z lotniska i na lotnisko zajmuje od piętnastu do pięćdziesięciu minut. W pierwszym przypadku należy skorzystać z pociągu Heathrow Express (stacja docelowa London Paddington), nieco więcej czasu zajmie nam dojazd metrem (50 minut). Na Heathrow kursuje linia Piccadilly Line.

Gatwick jest drugim co do wielkości lotniskiem obsługującym loty pasażerskie w rejonie Londynu. Leży pomiędzy Londynem a Brighton. Wylatując z Polski dotrzemy tam między innymi samolotami British Airways i easyJet'em. Gatwick uznawane jest za jedno z najlepszych (o ile nie najlepsze) lotnisk całej Wielkiej Brytanii. Dojazd do centrum Londynu zajmie nam około czterdziestu minut. Do wyboru są trzy możliwości:
- podróż pociągiem Gatwick Express (35 minut do stacji London Victoria)
- podróż pociągami Southern Railway i First Capital Connect (40 minut do London Victoria bądź London Bridge)
- podróż autobusem National Express - zdecydowanie najdłuższa (około 1,5 do 2,5 godziny), ale i najtańsza z opcji.

Londyn - Stansted obsługuje między innymi Wizzair, Skyeurope czy Ryanair. Lotnisko leży w hrabstwie Essex w stosunkowo niewielkiej odległości od Londynu. Podobnie jak w przypadku Gatwick przejazd do centrum miasta zajmuje około 40 minut pociągiem i 1,5 do 2 godzin autobusem. Do wyboru mamy: pociąg Stansted Express i autobusy EasyBus bądź National Express. Autobusy są tańsze od pociągu.

Luton obsługuje głównie tanie linie lotnicze. Z Polski latają tam Wizzair, Ryanair i easyJet. Luton leży stosunkowo daleko od Londynu, ale podróż do centrum zajmuje niewiele więcej czasu niż w przypadku dojazdów z pozostałych lotnisk.. Do wyboru mamy autobusy Green Line bądź pociągi linii First Capital Connect. W każdym przypadku podróż nie powinna trwać dłużej niż 50 minut pociągiem i 2,5 godziny autobusem.

W samym Londynie znajduje się jeszcze lotnisko City Airport. Jest to lotnisko dedykowane transportowi biznesowemu i regularne linie lotnicze tam nie lądują.

środa, 7 kwietnia 2010

Komunikacja miejska w Londynie

Najszybszym środkiem lokomocji jest londyńskie metro i to ono zdominowało komunikację miejską. Jednak oprócz metra do dyspozycji mamy też słynne angielskie autobusy (piętrowe, a jakże!) i taksówki.

Koszt podróży metrem kształtuje się różnie, w zależności od tego jaką trasę wybierzemy. Najtańszym rozwiązaniem jest wykupienie karty magnetycznej Oyster card bądź Travelcard. Ceny komunikacji miejskiej utrzymują się na dosyć stabilnym poziomie. W każdym razie przed wyjazdem do Londynu najlepiej jest je sprawdzić i wybrać wcześniej najtańsze opcje.
Jak w każdym mieście lepiej unikać komunikacji miejskiej w godzinach szczytu. Wtedy ruch jest naprawdę ogromny i nawet szybkie przejazdy metrem nie należą do przyjemności.

Jeśli chodzi o metro nikt w zasadzie nie powinien się pogubić, bo trasy są bardzo dobrze oznakowane, na każdej stacji metra i w każdym pociągu znajdują się plany komunikacji podziemnej łącznie z informacjami odnośnie najdogodniejszych przesiadek. W metrze na pociąg czeka się zazwyczaj około czterech do pięciu minut.

Komunikacja autobusowa w Londynie jest również dosyć sprawna, ale jeśli zależy nam na szybkim przemieszczeniu się z miejsca na miejsce lepiej jej unikać. Podróż autobusem ma swoje ogromne walory widokowe, ale niekoniecznie musi należeć do najprzyjemniejszych - zwłaszcza w godzinach szczytu i na najpopularniejszych trasach. Tutaj też można posłużyć się Oyster card (zazwyczaj za niewielką dopłatą) bądź wykupić specjalne bilety czasowe obowiązujące w komunikacji autobusowej.

Uwaga: w metrze i w autobusach nie wolno palić. Pod żadnym pozorem. Koszt mandatu znacznie przewyższa przyjemność palenia i może sięgnąć nawet kilkuset funtów. Palenie zdecydowanie się nie opłaci.
Jak wiadomo metro nie funkcjonuje przez całą dobę, toteż nocą tak czy inaczej pozostają nam autobusy. Kursują wtedy znacznie rzadziej, ale i sprawniej się poruszają, z uwagi na znacznie mniejsze natężenie ruchu. Linie nocne oznaczone są literą N.

Osoby, które preferują wygodę i nieco intymności zawsze mogą skorzystać z taksówki. Londyńskie black cabs (czarne taksówki) są stosunkowo tanie, jeszcze tańsze bywają minicaby, które niestety wraz z ceną tracą też nieco na wygodzie. Taksówkę można złapać na ulicy (wolne pojazdy oznakowane są żółtą lamką z napisem "for hire") bądź zamówić przez telefon.

sobota, 3 kwietnia 2010

Londyńskie ciekawostki

Czy wiecie, że już w czasach rzymskich Londyn był dosyć dużym miastem? Zamieszkiwało go wtedy około 30 do 50 tysięcy osób. Liczby tej niestety nie jesteśmy w stanie dokładnie oszacować, ale i tak przedstawia się imponująco. W tej chwili Londyn zamieszkuje około 8,5 miliona osób.

Jeśli marzy się wam nietypowa przejażdżka taksówką skorzystajcie z czarnego Bentley'a. W tych samochodach siedzenia dla pasażerów ustawione są naprzeciwko siebie.

Nie wiadomo dlaczego Anglicy wolą herbatę od innych napojów, choć najprawdopodobniej to pozostałość z czasów wielkiego Imperium Brytyjskiego i podbojów kolonialnych. Pod panowaniem angielskim znajdowało się wiele terytoriów zamorskich słynących właśnie z herbaty. Picie tego napoju to prawdziwy ceremoniał i dla każdego prawdziwego londyńczyka to specyficzny, rygorystycznie przestrzegany rytuał. Co ciekawe Anglicy raczej nie piją herbat chińskich. Wybierają mieszanki cejlońskie bądź indyjskie.

Londyńskie metro, które jest błogosławieństwem, ale też częstą przyczyną problemów komunikacyjnych, jest najstarszym metrem na świecie. Co ciekawe już pod koniec XIX wieku linie metra były obsługiwane przez pociągi elektryczne, choć oczywiście początkowo wykorzystywano do tego celu parowozy. Metro w Londynie przoduje pod względem innowacyjności. W tej chwili metro obsługuje codziennie około trzech milionów podróżnych (w przypływach znacznie więcej). Jego trasy osiągają łączną długość czterystu ośmiu kilometrów.

Port lotniczy Londyn - Heathrow jest największym lotniskiem w Europie. Rocznie obsługuje kilkadziesiąt milionów pasażerów. W roku 2005 pod względem natężenia ruchu pasażerskiego Heathrow uplasowało się na wysokim trzecim miejscu na świecie!