W Spychowie bywam regularnie. Gdy nie wiem co ze sobą zrobić w czasie wolnym pakuję plecak, wsiadam w autobus i jadę do pani Hani do Spychowa. Okolica jest boska. Puszcza Piska w całej okazałości - jak z warmińsko - mazurskich baśni (Wiechert, Oleksik). Uruchamiając wyobraźnię można tam spotkać Czarownicę znad Bełdan albo Smętka (to dopiero przygoda!). Wielbiciele rycerskich opowieści też nie będą narzekać, bo jakkolwiek Spychowo nie jest TYM Spychowem (z powieści Sienkiewicza) wszystko przypomina tam o Jurandzie.
Najpierw dojazd
Spychowo leży w zasadzie niedaleko Szczytna, ale i do Mrągowa jest stąd bardzo blisko. Niezależnie od tego z jakiego kierunku jedziecie kierujcie się na Mrągowo. Ja zazwyczaj korzystam z autobusów kursujących na linii Warszawa - Kętrzyn (via Ostrołęka). Spychowo jest za Myszyńcem i Rozogami. Miejscowości nie sposób przegapić, bo biegnie przez nią jedna długa ulica i, jak wspomniałam, wszystko przypomina tam o Jurandzie.
Noclegi
Bazę noclegową Spychowo ma dość dobrze rozbudowaną. Osobiście korzystałam z dwóch miejsc. Jednego nie wspomnę (bo szkoda nerwów, miejsca i czasu) drugie - z czystym sumieniem mogę polecić. Noclegi u pani Hani (vide: http://pokojespychowo.prv.pl/ ) są ekstra. Kwaterom może daleko do luksusu (jest niestety jedna wspólna łazienka), ale za to gospodyni? Nie z tej ziemi. Bardzo serdeczna kobietka, bardzo hm... "wyluzowana" choć przejmująca się swoją rolą gospodarza. Dodam, że pani Hania jest niezwykle otwarta na gości, gościnna i bardzo się stara by po pierwsze: nie przeszkadzać, po drugie: być pomocną, po trzecie: w miarę możliwości zapewnić gościom odpowiedni komfort.
Komfort jak już wspomniałam nie wskazuje na to, że mamy do czynienia z przybytkiem luksusowym, ale telewizory są, radia są, wygodne łóżka (bardzo wygodne nawiasem mówiąc) też, a do tego dobrze wyposażona kuchnia, w której można pichcić dowolne potrawy.
Spychowo
Samo Spychowo jest po prostu dużą wsią malowniczo usytuowaną w puszczy i nad jeziorem. To wystarczy by w dość sielskich warunkach spędzić weekend, a nawet całe lato, choć latem zjeżdżają tam tabuny turystów - ja osobiście jeżdżę do Spychowa poza sezonem tylko po to, by poszwendać się po puszczy.
Zabytków tam niewiele, ale przy odrobinie chęci można uruchamiając wyobraźnię wyobrazić sobie wczesną osadę. Poza tym jest tu dawny cmentarz ewangelicki, neogotycki kościół i plebania z początków XX wieku. Wieś jest czysta i spokojna.
Cdn.



