niedziela, 3 stycznia 2010

Costa Brava

Z nazwy "dzikie", w rzeczywistości zabudowane kurortami wybrzeże - Costa Brava w hiszpańskiej Katalonii. Ma bardzo łagodny klimat, dobrze utrzymane plaże, piękną wodę i wiele miejscowości wartych uwagi. Jeszcze kilkadziesiąt, kilkanaście lat wstecz Costa Brava faktycznie była królestwem dzikiej przyrody, dziś jest jednym z najpopularniejszych regionów turystycznych. Przyjeżdżają tu Hiszpanie i ludzie z całej Europy, a nawet z całego świata.
Czy wciąż warto tam jeździć?
Costa Brava jest jedną z wizytówek Hiszpanii i przynajmniej raz wybrzeże odwiedzić warto, jeśli się wam nie spodoba zawsze możecie pojechać gdzie indziej. Nic nie stoi na przeszkodzie by poznać całą Hiszpanię.



Wróćmy jednak do Dzikiego Wybrzeża. Co warto zobaczyć?

Niedocenianą przez wielu turystów Gironę, traktowaną jako punkt tranzytowy do Barcelony i na wybrzeże (znajduje się tutaj jedno z najpopularniejszych lotnisk obsługujących tanie linie lotnicze i czartery). W rzeczywistości Girona jest jedną z najbardziej interesujących miejscowości na Costa Brava i w całej Katalonii. Zabudowana jest w przepięknym stylu architektonicznym, duża część miasta tchnie atmosferą średniowiecza. Jednym słowem wąskie, zacienione uliczki i mroczne, przepastne kościoły to coś, co może was zauroczyć. Warto też zobaczyć rzekę Onyar z z wiszącymi nad nią domami.

Lloret de Mar w zasadzie można by pominąć, gdyby nie fakt, że jest to najpopularniejszy kurort Dzikiego Wybrzeża i nosi wszelkie znamiona słynnego kurortu, tj. tłumy turystów, tłok na plażach i dosyć wyśrubowane ceny. Mimo to ma kilka zalet, niekwestionowanym atutem Lloret de Mar są walory krajobrazowe: plaże ze skałami w tle.

Blanes nie jest tak znane, ale też godne uwagi. Wystarczy wspomnieć, że w mieście znajdują się ruiny zamku, poza tym Blanes ma nieco podobne do Girony klimatyczne uliczki i słynie na całym Costa Brava z ogrodu botanicznego, w którym podziwiać można nie tylko ciekawe i egzotyczne okazy roślin, ale i malownicze urwiska.

Santa Susana, jak na standardy Costa Brava, wydaje się być miejscowością zapomnianą. To dobrze. Jeśli wolicie plaże wolne od tłumów, niemal dzikie i nieuczęszczane zakątki to miejscowość stworzona dla was.

Tossa de Mar to kolejny skarb Dzikiego Wybrzeża. Jak twierdzą niektórzy, dopiero ta miejscowość daje pogląd na to, jak wyglądało ono kiedyś i jakim powinno się zachować. Piękna plaża, nad nią wzgórze, a na wzgórzu rozciąga się miasto, miasto z murów, ciasnych uliczek i baszt. Jednym słowem klimat średniowiecza poprzetykany dziką przyrodą (zieleń, urwiska i skarpy). Symbolem miasta jest posąg Ateny, często przedstawiany na pocztówkach.

0 komentarze:

Prześlij komentarz